23 lutego 2014

Gdzieś w szuwarach zbłądził wiatr...

gdzieś w szuwarach...

Pękają lody, czekamy na wiosnę...

pękają lody...


"Nie wierz, gdy mówią, że chcemy jedynie
Z głodu nie marnieć i ustrzec się chłodu.
Złe sny uciszamy, by słyszeć wyraźniej
Czy na rzece naszej pękają już lody.

Pozorna cisza. Lecz wytrwałość nasza
Rozpali każde już ostygłe słowo,
Na nowo nazwie, co ponazywane,
Nadziei znów pozwoli nam skosztować.

Tak wciąż uparcie czekamy na wiosnę
Schowani w myśli niepokornych kokon,
Bez strachu patrząc wrogom prosto w oczy,
Dyktując wojnę fałszywym prorokom.

Pozorna cisza. Lecz wytrwałość nasza
Rozpali każde już ostygłe słowo,
Na nowo nazwie, co ponazywane,
Nadziei znów pozwoli nam skosztować."

Muz: Krzysztof Myszkowski, sł: Aleksandra Kiełb

21 lutego 2014

W drodze i w biegu.... czyli jak ucieka sprzed oczu świat...

Pejzaż zaokienny z wierzbami...

Pejzaż zaokienny...
nie potrafię siedzieć bezczynnie w samochodzie. Jeśli prowadzę to ok, ale jeśli daję prowadzić, to muszę coś ze sobą robić i wtedy powstają takie dziwactwa, które ja akurat bardzo lubię...

14 lutego 2014

Po wodzie pływa...




Wpadły mi w ręce stare letnie fotki, o których dawno zapomniałam, a że nastroiły mnie światłem, spokojem i  kolorami pozytywnie, to zamieszczam je sobie tutaj....

13 lutego 2014

Jaki piękny jest ten świat...

jaki piękny świat...

Czy kiedyś zastanawialiście się, jaki piękny jest świat pod nogami?
Ile cudów depczemy codziennie, nie patrząc pod nogi?
ile smacznych jabłek nie podniesiemy nigdy z ziemi, 
patrząc i dostrzegając tylko te, które wiszą wysoko w górze?

12 lutego 2014

Dylematy...

dylematy...   
w która stronę?
czy tam gdzie się chce?
czy tam gdzie się powinno?

11 lutego 2014

Była sobie zima...



"
To jest moja zimowa piosenka dla ciebie.
Sztorm nadejdzie wkrótce,
toczy się od morza
Mój głos; drogowskazem w nocy.
Moje słowa będą twoim światłem,
aby dostać się do mnie..."

6 lutego 2014

Waldemar Szysz - to już dziewięć miesięcy bez Ciebie...

Dziewięć miesięcy minęło Waldku...
dziewięć miesięcy odkąd już Cię nie ma w tym świecie.
Za każdym razem jak się słyszy dziewięć miesięcy to skojarzenia nakazują oczekiwać nowego życia, narodzin nowego człowieka...
Tak sobie myślę, że to chyba musi być swoista, magiczna liczba, magiczny czas, który potrafi odmienić w jakiś sposób świat i czyjeś życie bo teraz po tych 9 miesiącach i ja jestem mocno odmieniona.
Coś pękło i coś się przelało, coś nowego powstało a coś innego odeszło.
Nie zapomniałam niczego. Nie odeszła pamięć, nie uciekły wspomnienia, ale nadeszła zmieniona rzeczywistość, taka już uświadomiona i bardziej realna niż się wydawała przez te kilka miesięcy.
Nadeszło nowe, ale czy lepsze?
Myślę Waldku, że to co najlepsze to masz teraz Ty. Masz świety spokój...
Na tym moim świecie spokoju nie ma, ale to co pozostawiłeś po sobie pozwala w tym świecie mi trwać.
Dziękuję Ci za to wszystko.
Za każdy uśmiech, każde słowo, za troskę i zainteresowanie, a przede wszystkim za Twoje prace, które teraz mówią do mnie Twoim głosem i Twoimi myślami....
Wstawiam to zdjęcie z sentymentu do niego i tego twojego i tego mojego związanego nierozerwalnie z dobrymi wspomnieniami...